|
Wpisał: Monika Kowalewska
|
|
22.10.2007. |
W warsztatach cyrkowych, które odbyły się w Domu Kultury w dniach 28-30.09.2007 r. wzięło udział ok. 30 osób, w bardzo różnym wieku. Rodzice przyprowadzali swoje pociechy i zostawali. A ponieważ w cyrku jest coś naprawdę magicznego, więc po chwili sztukę żonglowania pod okiem instruktora z Cyrku Heca- Piotra Zalesia opanowywałi córka i tata. Obok zawzięcie kręciła poikami młoda adeptka cyrku wraz z mamą. Nad poprawnością techniki kiwido czuwała Aneta Dembek, którą oglądaliśmy w pokazie żonglerki maczugami. Jak się okazało, nie wszystko jest takie proste i łatwe na jakie wygląda. Aplauz uczestników otrzymał znany poeta łomiankowski, który na warsztaty przyprowadził gromadkę zapalonych artystów i sam „rozgryzał” monocykl, pod czujnym okiem i pomocnym ramieniem Michała Redlina.
Czasami emocje sięgały zenitu i cierpliwość była wystawiana na próbę w momencie zgłębiania nowej techniki. Jednak, nikt się nie zrażał i ćwiczono godzinami, aby na pokazie w niedzielę pochwalić się nowo nabytymi umiejętnościami.
Gdy przyszła owa, tak wyczekiwana chwila, na widowni licznie zgromadzili się najbliżsi przyjaciele i rodzina naszych małych artystów. Nad artystyczną całością pokazu czuwała instr. Krystyna Łukaszewicz.
W trakcie występu sporo śmiechu wywołały wirujące talerze, które wcale nie były poprzyklejane do kijków, bo co chwilę wylatywały w powietrze i lądowały w najdziwniejszych miejscach. Duże oklaski zebrały też pokazy akrobatyczne i oczywiście wyczekiwana przez wszystkich jazda na monocyklu.
Gdy na koniec Dyrektor Domu Kultury p. Dorota Burkhard-Mikruta zapytała się; „Czy chcecie być w grupie cyrkowej?”, to nawet rodzice z widowni głośno wołali „TAK”.
W ten sposób i my możemy włączyć się w barwny nurt rozwijania sztuki cyrkowej.
Dlatego wychodząc naprzeciw oczekiwaniom rozpoczęły się cotygodniowe spotkania zapalonych cyrkowców. W środy od godziny 16.00 do 19.00 w Sali Lustrzanej Domu Kultury rozbrzmiewają odgłosy upadających piłeczek, lub triumfalnego okrzyku- udało się, gdy trzecia piłeczka zostaje złapana. Czasami podchodzi do p.Krystyny lub inst.. teatralnego Moniki Kowalewskiej zasapany chłopczyk czy dziewczynka i mówi- widzi pani , już podrzucam i łapię…ooo,taak!
Pierwszy króciutki pokaz naszej rodzimej grypy cyrkowej odbędzie się 12.10 z okazji Dnia Nauczyciela. Trzymajcie za nas kciuki i wypatrujcie plakatów o naszych występach. A jeżeli też chcecie spróbować swoich sił- to zapraszamy. Czekamy na Ciebie i zapraszamy do wspólnej zabawy. |