Zosia (siedem lat) lubi najbardziej ten moment gdy po spektaklu wszyscy gratulują jej występu, a najbardziej jak robi to ktoś z rodziny. Z zajęć pamięta najbardziej ten moment przy tworzeniu ‘Snu” ; gdy żabki są w garnku i pracę z płachtą- gdy Magda Jeż wpada do garnka.
Agata Skwarek (6,5 ) lubi mówić wierszyki np. „Spadł bąk na strąk”, lub „Kurkiem kranu kręci kruk”, a najbardziej bawi się jako żabka na scenie, gdy ucieka przed koleżankami i kolegami z większym stażem scenicznym i teatralnie daje się złapać, choć na próbach zawsze zdołała uciec, jak inne szybkie żabki. Lubi też ten moment, gdy na próbach się myli, bo zawsze nauczy się jak to można ograć , bo inaczej ćwiczymy bez widza , a lepiej się gra dla widza, chociaż dla pani Moniki też się dobrze gra, bo się wtedy nie wstydzimy i pani podpowie co dalej robić, a widz nie podpowie. Woli od premiery dalsze spektakle.
Zosia też właśnie dlatego woli próby, chociaż spektakle też, bo inni je oglądają- a najciekawiej jest wtedy gdy to są nieznajomi.
Kinga lubi w spektaklu jak Magda wpada do miski, bo później animują płachtę, która dla nich staje się prawdziwą miską, i ten moment jest fajny, gdy Zuzia mówi wiersz o gorylu, „A ja jestem tarką- i wtedy mogę się śmiesznie ruszać”.
Magda ( w zespole od samego początku) lubi fruwać we „Śnie” i mówić wierszyk „Czesał Czyżyk czarny koczek...” i gdy Ania nie może jej złapać, a mają przecież fruwać razem. Lubi sam początek tego spektaklu, gdy leży na początku sceny i mówi zaspanym głosem „Czy ktoś ma ser?” – a dlaczego lubi? Bo jest to taki senny fragment spektaklu, całkowicie inny od reszty. Z prób najbardziej pamięta ćwiczenia, gdy z rekwizytów trzeba szybko stworzyć nowe historie, ale też bardzo lubi występować przed widownią, bo jest fajnie, tak naprawdę fajnie. Lubi też tańczyć na scenie, ale jeszcze nie udało mi się w tym spektaklu, bo miska, która nie jest miską mi przeszkadza. „Mówię zdecydowanie za cicho i gdy będę mówić coraz głośniej to może nawet nauczę się krzyczeć? Chociaż nie, krzyczeć nie wolno, bo widza bolą uszy, a tak naprawdę to dlatego, że szkoda naszych głosów.
Zuzia (pół roku w zespole) lubi te momenty z animacją płachty, czyli ten moment, gdy płachta jest wężem i miską i skrzydłami i brzuchem obżartucha Magdy. „Podobały mi się też wierszyki, które mówiliśmy, a najbardziej „Trzy byczki znad Trzebyczki” i „Goryl” i moment z fruwaniem i gdy biegam i „się mylę” z porami dnia i zmieniam dekorację- wymyśliłam to na próbie. Gdy przygotowywaliśmy się na próbach i bawimy się w różne zabawy to bardzo to lubię. A najbardziej, gdy bawimy się rekwizytami i tworzymy własne scenki. W tym spektaklu byłam odpowiedzialna za młodszych, aby wiedzieli kiedy wchodzą i co mają robić, bardzo mi się to podobało, bo lubię odpowiadać za kogoś. Pewniej się czuję w tym spektaklu niż w „Bajce o Smoku”
Gdy spytałam się o następny spektakl cały zespół krzyknął :”Ale teraz będzie o NAS”! Z dziećmi rozmawiała Monika Kowalewska. |